20 października 2012

"Ogrody Księżyca" (Malazańska Księga Poległych #1), Steven Erikson

Ogrody Księżyca (Malazańska Księga Poległych #1)Ogrody Księżyca - Steven Erikson
Moja ocena: 5/5

Przyznam, że po "Malazańską Księgę Poległych" sięgnęłam tylko z powodu chwilowej posuchy książkowej. Do serii podeszłam już kiedyś raz, ale nie skończyłam nawet pierwszego tomu. Teraz "Ogrody Księżyca" (tom I) wciągnęły mnie bardzo szybko. Lubię ten typ narracji, który wrzuca czytelnika w bogaty, wielowymiarowy świat, pozwalając mu samemu odkrywać zależności między postaciami, siłami i wydarzeniami w książkowej rzeczywistości. Przypomina mi to niektóre zabiegi Dukaja (np. "Czarne Oceany" lub "Perfekcyjna niedoskonałość"), które bardzo przypadły mi do gustu.

13 marca 2012

A gdyby James Bond był Szwedem...

Był sobie kiedyś taki pisarz, nawet znany, Jan Guillou. I usiadł sobie pewnego razu i zaczął pisać. Pisał i pisał... Aż napisał kilka książek sensacyjno-szpiegowskich. A później ktoś stwierdził, że są one takie fajne, że warto na ich podstawie nakręcić filmy.


I tak powstał "Hamilton - I nationens intresse" ("Hamilton - w interesie narodowym"). Co prawda na najnowszą ekranizację wierni fani czekali prawie 15 lat, ale było warto. Przyłożyli się filmowcy do swojej pracy, wydali kilka sporych worków koron (ok. 43 mln SEK, czyli ok. 22 mln PLN), zatrudnili kogo trzeba i... powstał film.






6 lutego 2012

Muffiny serowo-bekonowe


To wcale nie prawda, że w Szwecji jada się tylko krewetki i śledzie - ostatnio panuje też (jak i wszędzie) moda na muffiny o różnych smakach i konfiguracjach. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wybrała przepisu odpowiednio pobudzającego kubki smakowe każdego szanującego się MIĘSOŻERCY.




2 lutego 2012

"Sputnik Sweetheart", Haruki Murakami

Sputnik Sweetheart

Kto jeszcze Murakamiego nie czytał, a chce uchodzić za mola książkowego (gatunek na wymarciu, co prawda, ale jeszcze dycha...), niech prędko się w "Sputnik Sweetheart" zaopatrzy i tekst rzeczonej powieści przyswoi.


25 stycznia 2012

Świąteczne wspomnienia - ciasteczka kawowo-pomarańczowe

Już prawie miesiąc minął od Świąt (jakichkolwiek i w jakiejkolwiek formie świętowanych), więc najwyższa pora, by wrzucić na sieć genialny przepis na pyszne ciasteczka, który dostałam od Ewy (dziękuję w imieniu swoim i osób obdarowanych ciasteczkami!). Chrupiące ciacha przesiąknięte są jedyną w swoim rodzaju mieszanką aromatu kawy oraz pomarańczy - do dziś czuję ich zapach... A może to podświadomość daje mi znać, by wkrótce przygotować kolejną porcję smakołyków Ciasteczkowego Potwora...?


23 października 2011

Herbaciane czajniczenie



Dziedzina dizajnu użytkowego rozrasta się z powodzeniem do gigantycznych rozmiarów, co stwierdzam na przykładzie tak prozaicznej rzeczy, jak czajniki do herbaty. Jedne wyłącznie cieszą oko, inne zastraszają niemal Apple-owską minimalistyczną funkcjonalnością. Pytanie brzmi: który wybrać,?







21 października 2011

W owocowych objęciach bananowego smoothie


Banan, jaki jest - każdy widzi...
A jakie jest bananowe smoothie? - Przepyszne.
Przygotowanie jest banalnie szybkie i proste.
Zapraszam do testowania przepisu :)




9 października 2011

Ekologiczne miasto - model szwedzki




Bycie "eko" modne jest nie od dziś. I do tego - jest to całkiem sensowna postawa wobec środowiska naturalnego i generalnie całej naszej planety, której zalet chyba nie trzeba kolejny raz nikomu wyjaśniać. Bycie "eko" stało się tak bardzo dżezi i trendi, że aż dotarło do świadomości polskich polityków, którzy na różne sposoby starają się różne (pseudo)działania ekologiczne - głównie w postaci haseł - dołączyć do swych kampanii wyborczych. Nie bójcie się, ten post nie będzie ani o Polsce, ani o polityce. Polskiej w szczególności.



9 czerwca 2011

Kosmaty słowniczek szwedzko-polski, cz. 3

Choć językiem szwedzkim włada ok. 9 mln ludzi, rozwinął się on w twór logiczny, precyzyjny i bardzo ekonomiczno-ergonomiczny.

W końcu taki archetypowy Wiking płynący drakkarem do domu po letnim łupieniu, rabowaniu i sami_dobrze_wiecie_czemu_jeszcze był zmęczony po miesiącach ciężkiej i stresującej pracy. W dodatku woda pitna i zapasy jedzenia kończyły się, a zima nadciągała....



28 kwietnia 2011

Piramidy odpadów, czyli żarówkowa teoria spiskowa

Pierwsze żarówki Edisona mogły działać nawet do 2500 godzin. Następnie opracowano żarówkę, której okres działania to jedyne 1000 godzin.

Przeciętna drukarka nie powinna działać dłużej, niż 4-5 lat. Telefon komórkowy - maksimum 2 lata.
NRD produkowało lodówki działające co najmniej 25 lat bez usterek. Dziś ciężko znaleźć taką, która działałaby poprawnie choćby przez połowę tego czasu.

18 kwietnia 2011

Krewetki atakują!

Wbrew pozorom nie jest to recenzja filmu "District 9".

W ramach budowania kulinarnej przyjaźni polsko-szwedzkiej akcja dzisiejszego odcinka będzie się działa w kuchni. Ponieważ krewetki są ogromnie w Szwecji lubiane oraz serwowane na wiele sposobów (jedyne, czego chyba jeszcze nie widziałam, to dżem z krewetek), zapraszam do spróbowania pysznego i szybkiego w przygotowaniu dania.




21 grudnia 2010

Zima i Kokosowe Kulki Czekoladowe (UWAGA! danie niepoprawne politycznie!)


Fakt ten znany jest od wieków - rdzenna ludność Skandynawii cierpi na niedosyt słońca i ciepła, przez to w zimie (trwającej na północy od września do maja - jeśli akurat przypada "cieplejszy" rok;)) muszą się jakoś pocieszać. Sprytni Wikingowie (oprócz obowiązkowych wyjazdów do Tajlandii) postawili na słodkie rozkosze podniebienia - co widać w prawie każdym sklepie, gdzie w obowiązkowo istniejącym dziale o nazwie "Godis"  znajdziemy 300 ton dowolnych cukierków, słodyczy, przekąsek, kandyzowanych owoców, tudzież innych dżdżownic z gumy o smaku truskawkowym.



20 grudnia 2010

Humor dla poliglotów



Jeśli ktoś pamięta jeszcze mój wpis o wojnie na kartki w pralni, na pewno uraduje się nową próbką lokalnej szwedzkiej twórczości - tym razem z podziemnego parkingu.


7 października 2010

Najgłębszy na świecie kosz na śmieci

Tabliczki z napisem "NIE ŚMIECIĆ" są passe.
Co się stanie, kiedy zaprzęgniemy socjotechnikę do pracy przy sprzątaniu parku? Do niedawna nikt tego nie wiedział, ale pomysłowi Szwedzi spróbowali sprostać wyzwaniu, jakim była próba posprzątania parku bez zatrudniania dodatkowych pracowników.





6 października 2010

A tymczasem w Krakowie - o tempora, o mores!

Rok 2010 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia.

17 sierpnia 2010

Minimalistyczne plakaty filmowe

Wprawdzie mówi się, że polska szkoła plakatu wniosła wiele do kultury światowej (podobnie zresztą jak szkocka kultura wniosła do niej dudy oraz aż dwie melodie na rzeczony tzw. instrument), ale to nie polscy graficy stworzyli najbardziej minimalistyczne na świecie plakaty filmowe. Poniżej - kilka ciekawych (i gdzieniegdzie wesołych) przykładów na to, jak można połączyć prostotę godną zen z hollywoodzkim kiczem, a niektóre symbole popkulturowe z kolejnymi wersjami amerykańskich hitów filmowych. Autor wspaniale bawi się formami geometrycznymi, kolorem i kształtem, stwarzając też swego rodzaju rozrywkę dla odbiorcy. Można zgadywać tytuły - nie każdą zagadkę da się od razu rozszyfrować bez znajomości filmu.


21 czerwca 2010

Krrwiożerrczy Wikingowie z... pralni


Pewien znajomy rzekł do mnie kiedyś: "Szwedzi to bardzo mili, wyluzowani i grzeczni ludzie. Gdzie się podziały ich krwiożercze geny z dawnej przeszłości?" Jakiś czas temu osiągnęłam satori w powyższej kwestii i mogę odpowiedzieć na to - jakże istotne dla przyszłości gatunku ludzkiego - pytanie: w pralni.






20 maja 2010

Sałatka z kurczaka z chebkiem pita, czyli co jedzą Wikingowie

Drogi Pamiętnisiu, dzisiaj nie napiszemy o tym, dlaczego Szwedom smakuje kuchnia bliskowschodnia (na prawie każdym rogu wszak można zaobserwować kultowe budki z falafelami).
Napiszemy dzisiaj natomiast o tym, jak pysznie przyrządzić kurczaka i skorzystać z dobrodziejstw istnienia chlebka pita.


11 maja 2010

Włochaci superbohaterowie, czyli co by było, gdyby Batman zapuścił brodę...

Wyobraźmy sobie taką scenę... Batman wstaje szarym świtem, zmęczony długa nocą wypełnioną walką z przestępcami i zUem wszelakim. Bruce Wayne idzie dzielnie do łazienki, spogląda na swoje odbicie w lustrze (a wygląda nietęgo - jak wymięta stówka, ta czerwona, z Waryńskim, pamiętacie?). Wzdycha i przesuwa dłonią po swej dolnej szczęce szarzejącej już od pojawiającego się na niej zarostu. Bruce przypomina sobie w tej chwili o prawdziwych, polskich korzeniach swojej rodziny (Dziadzio Wayne przybył do Nowego Świata w roku 1897, a nazywał się naprawdę Grzegorz Wajnowski). O, tak. Polska, kraj dzięcieliny pały i mazurków Chopina. Pachnąca świeżo upieczonym chlebem, wiejską kiełbasą i asfaltem świeżo wylanym na legendarne dziurawe drogi... Klekoczące bociany, słońce nad złocistym, falującym łanem zboża...

Bruce w życiu tam nie był.
Nie przeszkodziło mu to jednak w przypomnieniu sobie maksymy protoplasty narodu, uchodźcy z rosyjskiego zaboru. Swojskie motto dziadunia brzmiało: "P***lę, nie robię!".
Pan Wayne jeszcze raz zerknął na swoje lustrzane odbicie. "To jest dobry dzień na zastosowanie mądrości Dziadunia George'a", pomyślał. Spojrzał na leżącą na umywalce brzytwę (prawdziwi twardziele golą się tylko przy użyciu brzytwy!) i strącił ją do stojącego nieopodal kosza na śmieci.
Dość tego! Czas na zmianę image!

Carramba, rzekłby Szpieg z Krainy Deszczowców, spoglądając na poniższe wizualizacje zarośniętych superbohaterów.


1 maja 2010

Kosmaty słowniczek szwedzko-polski, part deux

W dzisiejszym odcinku postanowiłam ujawnić całą prawdę o konszachtach Borga ze Szwedzkim kucharzem oraz o tym, co pewnej nocy wyrabiał szwedzki król w odludnej okolicy.

BORG

Coponiektórzy oglądali Star Trek i pamiętają jeszcze siejące grozę statki kosmiczne Borga oraz ich zamiłowanie do asymilacji wszystkiego wokół. Co ciekawe, tą samą cechę odnaleźć można u Wikingów. W końcu - jak inaczej nazwać można historyczne zamiłowanie do gwałcenia, palenia i rabowania wszystkiego, co napotkają na swojej drodze... Właśnie dlatego onegdaj szwedzkie miasta nazywano np. "Helsingborg", "Trelleborg", tudzież "Borgholm" ;)




bork

Miała być mowa o Szwedzkim Kucharzu... Jego kultowe "bork, bork, bork" nie oznacza nic a nic - ani po szwedzku, ani po polsku, niestety. Oczywiście, jest potomkiem krwiożerczych Wikingów, więc zapewne to tajemnicze słowo to ani chybi lżejsza wersja złowrogiego nordyckiego przekleństwa "BORG!" (patrz powyżej).








burk
Jeśli za to ktoś słyszał bardzo podobne słowo "burk" - zapewne w kontekście opakowań produktów spożywczych.
Dla zilustrowania - przykład.
Tak wygląda tradycyjny wikiński napój, zwany z dawna "cola burk":

Wikingowie piją go hektolitrami, oczywiście w formie zmrożonej, nie wstrząśniętej.





ögon
Mądrość ludowa mówi, że każda pliszka swój ogonek chwali, podobnie jak każdy rodowity Szwed ;)
Ponieważ jednak Szwedzi są skromnym narodem, robią to w zaciszu domowym, a dla niepoznaki udają, że gdy mówią "ögon", chodzi im wyłącznie o oczy, a nie żadne tam ogonki. Udaje im się skutecznie zmylić niemal wszystkich obcokrajowców... ale nie Polaków. My się nie damy (nawet temu niewinnemu spojrzeniu szczeniaczka ze zdjęcia obok)! ;)





kurva
Nie jest to wprawdzie nic nowego dla osób zaznajomionych np. z językiem niemieckim, czy włoskim, ale szwedzi też mają w swoim słowniku soczyste słówka. Żeby nie było niedomówień - chodzi o polskie słowo "zakręt" i nic innego. Ulubiony zakręt szwedzki to "Kungens Kurva" pod Sztokholmem i nie chodzi tu wcale o królewską kobietę lekkich obyczajów, a o zamiłowanie króla do wysokich prędkości. W tym właśnie miejscu król Gustaw V docisnął mocniej pedał gazu w swoim nowym sportowym samochodzie i... znalazł się poza kurv..., znaczy, szosą. Kochający poddani wzruszyli się tak bardzo, że nazwali to miejsce stosownie na pamiątkę owego wydarzenia. Nie wiedzieli, że dzięki temu wywołają wiele szerokich uśmiechów na twarzach przejeżdżających tamtędy Polaków...


Ciąg dalszy nastąpi - a w nim m.in. apetyczne szwedzkie ciasta o intrygujących nazwach.